Krwawa pasja węgierskich winiarzy: odkryj tajemnice wina z serca Węgier

Wino kocha piękne, romantyczne historie. Wiele z nich potrafi nawet wpływać na winiarskie wybory, charakteryzować konkretne regiony i tworzyć legendy, które nierzadko są podkręcane przez kolejne pokolenia. Jednym z takich winiarskich przekazów jest historia związana z bikavérem (byczą krwią), a więc krwawym winem z serca Węgier.

Legenda i historia

Rzecz miała się dziać w połowie XVI wieku, gdy Królestwo Węgier, osłabione po klęsce w bitwie pod Mohaczem, stawiało opór tureckim najazdom. Podczas jednego z takich ataków, potężna armia turecka rozpoczęła oblężenie zamku w Egerze, bronionego przez niewielki garnizon pod dowództwem Istvána Dobó. Gdy sytuacja wydawała się beznadziejna, węgierski dowódca postanowił podnieść morale swoich żołnierzy, rozdając im zapasy wina przed ostatnim szturmem Turków. Egerski bikavér nie tylko dodał im animuszu, sprawiając, że walczyli jak byki, ale również ściekający po brodach trunek i czarne od niego zęby tak przeraziły najeźdźców, że ci odstąpili od oblężenia.

Pierwsze już bardziej historyczne wzmianki o bikaverze pochodzą z wieku XIX, ale co ciekawe odnoszą się nie do Egeru, ale do Szekszárdu. Ten wysunięty bardziej na południe kraju region ma bowiem prawo do używania nazwy bikavér dla powstającym tam win. W 1846 roku poeta János Garay opisując miejscowe wina wskazywał właśnie, że mają one kolor tak ciemny, jak bycza krew.

Natomiast w 1912 roku Jenő Gröber spisał pierwszą recepturę bikavéra. Wtedy składała się ona głównie z trzech odmian: kékfrankos, portugieser (oportó) i menoir (medoc noir).

Zasady współczesnego Bikavéra

Dzisiaj Bikavér stanowi jedno z najbardziej rozpoznawalnych czerwonych win z Węgier i jest lubiany równie mocno, co słodkie wino węgierskie. Warto wspomnieć, że po okresie obniżenia jakości w czasach komunizmu, wino to przeżywa obecnie renesans, odzyskując swoją dawną świetność.

Bikavér to nie nazwa odmiany winogron, ale rodzaj wina, które podlega restrykcyjnym regulacjom. Przede wszystkim musi zawierać mieszankę kilku szczepów. W Egerze dominującą odmianą musi być kékfrankos (stanowiący 30-50% wina), z dodatkiem co najmniej czterech innych szczepów. Dodatkowo wino to musi dojrzewać przez co najmniej 12 miesięcy w beczkach.

W Szekszárdzie obowiązują dwie główne odmiany: kékfrankos, który stanowi co najmniej 45% wina oraz kadarka, która z zawartością minimum 5%. Jest jeszcze jeden wymóg: winiarze muszą używać co najmniej dwóch innych odmian, a wino powinno dojrzewać w beczkach przez rok.

Główny składnik bikavérów, kékfrankos, to węgierska nazwa odmiany blaufränkisch, znana również z Austrii. Co istotne, uznawana jest ona za jedną z najciekawszych rdzennych czerwonych odmian Europy Środkowej. Kékfrankos łączy soczystość owocu z głębią smaku i doskonałą zdolnością odzwierciedlenia lokalnego terroir.

Natomiast kadarka to szczep, do którego – zwłaszcza w Polsce – przylgnęły już negatywne skojarzenia. Warto jednak pamiętać, że większość marketowych, tanich kadarek to wina z Bułgarii, nie z Węgier. Sama zaś odmiana w dobrych rękach daje naprawdę świetnie soczyste, lekkie, eteryczne wina, które dodają bikavérowi świeżości i energii.

Z dwóch omawianych regionów – Eger, położony bardziej na północy, jest chłodniejszy. Winnice w Egerze znajdują się na zboczach gór Mátra i Bükk, na różnorodnym podłożu, w tym na glebach wulkanicznych. Natomiast Szekszárd leży na południu kraju, niedaleko granic z Serbią i Chorwacją. Winnice zajmują tu wzgórza i wijące się między nimi doliny na prawym, zachodnim brzegu Dunaju. Klimat w Szekszárdzie jest cieplejszy i bardziej suchy.

Jak smakuje bikavér?

Bikavéry to wina, których rozpiętość stylistyczna jest dość szeroka. Paleta obejmuje wina „codzienne”, dość lekkie, smakujące czerwonymi owocami i wiśniami, bardzo soczyste, pełne owocu. Są też pozycje poważniejsze, gdzie obok mocnej owocowości pojawiają się nuty pieprzne, ziołowe, przyprawowe, zarysowane taniny i mocniejsza koncentracja.

Wielu producentów stawia również na ambitne butelki, w których – zwłaszcza za młodu – dominuje beczka (tytoń, wanilia), a owoc idzie w kierunku śliwek, za to garbniki są solidne, drapiące. Takie pozycje potrzebują zwykle więcej czasu, aby nabrały ogłady i pijalności.

Z uwagi na cieplejszy klimat – Bikavéry z Szekszárdu będą bardziej zbudowane, pełniejsze, mocniej nasycone owoce, niż ich kuzyni z Egeru.

Do czego podawać bikavéry?

Zakres potraw, z którymi będzie współgrał bikavér jest równie imponujący. Oczywiście najlepszych sugestii warto szukać w węgierskiej kuchni. Lżejsze bikavéry będą świetnie pasowały do węgierskich salami, czy innych lekko podsuszanych wędlin. Ale sprawdzą się też z makaronami w pomidorowych sosach czy nawet pizzy.

Bikavéry średnio zbudowane są idealne do węgierskiego gulaszu, lecza, ale też pieczonej kaczki, grillowanego mięsa i warzywa.

Te najcięższe pozycje warto zestawić ze stekiem, wołowymi polikami, długo pieczonym wołowym mostkiem czy innymi bardzo esencjonalnymi, bogatymi, mięsnymi daninami.

Egri bikavér – cena

Polacy czują duży sentyment do węgierskich win, a nazwa bikavér jest wśród nich dobrze rozpoznawalna. Dodatkowo ten typ – dość mocno zbudowanych czerwonych win – o wyraźnych taninach wpisuje się w nasz rodzimy smak. Nie można zapominać też o aspekcie ekonomicznym, wina z Węgier kosztują zwykle mniej, niż zbliżonej jakości pozycje z zachodniej Europy. Podstawową butelkę  Egri bikavéra można kupić już w przedziale do 30 zł. Chcąc zasmakować wina z nieco wyższej półki cenowej, powinniśmy sięgnąć po  bikavéra w cenie do 100 zł – degustacja takiego wina z pewnością przyniesie sporo przyjemności. Najcenniejsze Egri bikavéry kosztują nawet 200 zł i więcej. Są to eleganckie wina, dłużej starzone w beczce.

Treść promocyjna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni artykuł

Bezalkoholowe orzeźwienie

Zobacz też